10.04.2018

Zajęcie przedsiębiorstwa w ramach konfiskaty rozszerzonej – narzędzie skuteczne i niebezpieczne

Za kilka dni tj. 27 kwietnia 2018 r. minie rok od momentu, gdy weszły w życie przepisy ustawy z marca 2017 r. nowelizujące kodeks karny i wprowadzające do niego konstrukcję tzw. konfiskaty rozszerzonej. Konstrukcja ta pozwala na orzeczenie przez sądy przepadku korzyści majątkowych, pochodzących nawet pośrednio z przestępstwa, na podstawie swoistego retroaktywnego domniemania. Przepadek, będący wcześniej środkiem karym, jest obecnie w polskim prawie karnym samodzielnym środkiem karno-prawnej reakcji na przestępstwo. Najkrócej rzecz ujmując, polega na przejęciu przez Skarb Państwa przedmiotów lub korzyści majątkowych pochodzących z przestępstwa.

Orzeczenie przepadku w ramach wprowadzonej blisko rok temu konfiskaty rozszerzonej, a więc z wykorzystaniem wspomnianego domniemania, jest możliwe przy spełnieniu przynajmniej jednego z dwóch warunków:

  1. korzyść majątkowa pochodząca chociażby pośrednio z przestępstwa i mająca podlegać przepadkowi jest znacznej wartości, lub
  2. korzyść ta została lub mogła zostać osiągnięta, chociażby pośrednio, z przestępstwa zagrożonego w górnej granicy karą minimum 5 lat pozbawienia wolności lub z przestępstwa popełnionego w zorganizowanej grupie albo związku mających na celu popełnienie przestępstwa.

Za korzyść majątkową pochodzącą bezpośrednio z przestępstwa uważa się każde przysporzenie w majątku sprawcy uzyskane w wyniku czynu zabronionego. Natomiast korzyścią uzyskaną pośrednio z przestępstwa jest korzyść, uzyskana przez czynności związane przyczynowo z działaniem przestępnym. Przykładem korzyści pochodzącej pośrednio z przestępstwa może być mienie nabyte za środki finansowe pochodzące wprost z przestępstwa. Za korzyść majątkową znacznej wartości uznaje się korzyść o wartości przekraczającej 200 000 zł.

Domniemanie, które zostaje uruchomione w sytuacji spełnienia się jednego z wyżej zakreślonych warunków rozszerza czasowy zakres możliwości orzeczenia przepadku. W myśl bowiem art. 45 §2 kodeksu karnego za korzyść uzyskaną z popełnienia przestępstwa uważa się wówczas mienie, które sprawca objął we władanie lub do którego uzyskał jakikolwiek tytuł w okresie aż 5 lat przed popełnieniem przestępstwa do chwili wydania chociażby nieprawomocnego wyroku. Domniemanie to upada dopiero wówczas, gdy sprawca lub inna zainteresowana osoba udowodni legalne pochodzenie mienia.

Powodem wprowadzenia wyżej nakreślonych uregulowań dotyczących konfiskaty rozszerzonej miała być przede wszystkim implementacja dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/42/UE z dnia 3 kwietnia 2014 r. w sprawie zabezpieczenia i konfiskaty narzędzi służących do popełnienia przestępstwa i korzyści pochodzących z przestępstwa w Unii Europejskiej. Ministerstwo Sprawiedliwości określając rok temu na swej stronie ratio legis przepisów o konfiskacie rozszerzonej, wskazywało, że umożliwią one odbieranie majątków pochodzących z przestępstwa oraz w końcu pozwolą na skuteczną walkę z przestępczością zorganizowaną.

Przyznać trzeba, że tak się chyba do pewnego stopnia stało. Ministerstwo Sprawiedliwości z końcem 2017 r. podkreślało duży sukces związany z wprowadzeniem konfiskaty rozszerzonej wskazując, że w 2017 r, zabezpieczone zostało mienie pochodzące z przestępstwa o wartości ponad 1 miliarda złotych, co stanowi kwotę pięciokrotnie wyższą niż w roku 2016. Opatrując ogłoszenie sukcesu wyrazistymi przykładami wskazywano na zajęcie na poczet przepadku m.in. Mercedesa S 63 AMG Mansory, awionetki czy luksusowego jachtu cumowanego w Grecji. Mienie to było najczęściej własnością spółek kontrolowanych przez przestępców.

Równolegle z jak się wydaje spełnionymi, nadziejami pokładanymi w konfiskacie rozszerzonej różne środowiska, w tym także prawnicze, zgłaszały i nadal zgłaszają wątpliwości dotyczące kształtu przepisów ją regulujących. Szczególne wątpliwości wzbudza kwestia ich konstytucyjności. Wskazuje się przede wszystkim, że wykreowane w art. 45 § 2 kodeksu karnego domniemanie przestępnego pochodzenia majątku sięgające 5 lat wstecz od czasu popełnienia przestępstwa, jest przerzucaniem ciężaru dowodu na oskarżonego. To on bowiem musi obecnie udowodnić, że mienie które objął w posiadanie w okresie 5 lat przed popełnieniem przestępstwa ma w pełni legalne pochodzenie, czyli krótko mówiąc nie ma żadnego, choćby pośredniego, powiązania z popełnionym przestępstwem.

Nadto, sprzeciw niektórych karnistów budzi też fakt, że 5-letni, wsteczny, a więc nastawiony na przeszłość, okres domniemania prowadzi do naruszenia zasady, że zmiany prawa karnego, jeżeli czynią odpowiedzialność sprawcy surowszą, nie mogą działać wstecz.

Prawo, a w szczególności prawo karne nie może zaskakiwać. Nie sposób zasadnie wymagać od obywatela by zawczasu przygotował się na zmiany w prawie karnym, a więc by np. zbierał dokumenty – umowy, faktury, paragony mające potwierdzić legalność źródła jego majątku, w sytuacji, gdy nie miał żadnej świadomości, że tylko w ten sposób będzie mógł w przyszłości obalić domniemanie, że jego majątek pochodzi z zarzucanego mu przestępstwa.

Analizując ewentualne zagrożenia związane z wprowadzeniem konfiskaty rozszerzonej koniecznie trzeba zwrócić uwagę na przepis art. 44a kodeksu karnego przewidujący możliwość orzeczenia przepadku przedsiębiorstwa albo jego równowartości. Przepadek taki jest zasadniczo możliwy wówczas, gdy przedsiębiorstwo jest własnością skazanego za przestępstwo, z którego osiągnął on, chociażby pośrednio, korzyść majątkową znacznej wartości, a dane przedsiębiorstwo służyło do popełnienia tego przestępstwa lub ukrycia osiągniętej z niego korzyści.

Ustawodawca poszedł jednak jeszcze dalej przewidując również możliwość orzeczenia przepadku przedsiębiorstwa, które nie stanowiło własności sprawcy przestępstwa, a jedynie służyło do popełnienia tego przestępstwa lub ukrycia osiągniętej z niego korzyści. Warunkiem jest by właściciel tego przedsiębiorstwa chciał albo godził się na to, aby służyło ono do popełnienia tego przestępstwa lub ukrycia osiągniętej z niego korzyści.

Wskazując na cel takiej regulacji ustawodawca wskazywał, że niektóre szczególnie poważne przestępstwa gospodarcze mogą być popełniane z wykorzystaniem przedsiębiorstw. Możliwość orzeczenia przepadku przedsiębiorstwa zakreślona w nowych przepisach kodeksu karnego przyczyni się zaś do ograniczenia przestępczości zorganizowanej, szczególnie gospodarczej, oraz poprawi bezpieczeństwo ekonomiczne państwa i konkurencyjność jego gospodarki.

Cele te, choć określone bardzo ogólnie, na pewno należy uznać za słuszne. Zwrócić też jednak należy uwagę na zagrożenia jakie wiążą się z zakreśloną wyżej regulacją. Zauważyć przede wszystkim trzeba, że przepadek jest formą karno-prawnej represji. Podstawą uruchomienia tej represji powinno zaś być jakieś zachowanie. Wszak za same myśli się nie karze (cogitationis poenam nemo patitur). Tymczasem przepadek może objąć przedsiębiorstwo należące do osoby, która nie dopuściła się żadnego czynu zabronionego, a nawet nie dopuściła się w ogóle jakiegokolwiek czynu istotnego z punktu widzenia prawa karnego, a jedynie czegoś chciała albo na coś się godziła – konkretnie na wykorzystanie w przestępstwie jej przedsiębiorstwa. Orzeczenie przepadku tego przedsiębiorstwa oparte więc zostaje na samym zamiarze jego właściciela.

Na marginesie zwrócić trzeba uwagę, że rozważenia wymaga kwestia czy właściciel przedsiębiorstwa wykorzystanego w przestępstwie mógłby odpowiadać za pomocnictwo. Twórcy regulacji art. 44a kodeksu karnego możliwości takiej chyba nie zauważyli.

Poważne wątpliwości na gruncie komentowanego przepisu może budzić również sama procedura poprzedzająca przepadek danego przedsiębiorstwa. Wykonanie orzeczenia przepadku może bowiem w myśl przepisów kodeksu postępowania karnego zostać zabezpieczone. Przy czym zabezpieczenie to w wypadku przedsiębiorstwa może nastąpić również przez ustanowienie przymusowego zarządu przedsiębiorstwa i wyznaczenie zarządcy będącego doradcą restrukturyzacyjnym. Koniecznie trzeba tu podkreślić, że do zabezpieczenia, o którym mowa, a więc także do wyznaczenia zarządcy przedsiębiorstwa, dochodzi jeszcze przed prawomocnym wyrokiem skazującym, a więc przed ostatecznym orzeczeniem stwierdzającym popełnienie przestępstwa. W wypadku, gdy nie dojdzie do prawomocnego skazania przedsiębiorstwo nie ulega oczywiście przepadkowi a ustanowione zabezpieczenie upada. Nie trudno sobie jednak wyobrazić jak poważne, a często również nieodwracalne, mogą być konsekwencje dla przedsiębiorstwa, które przez długi czas pozostawało przedmiotem zabezpieczenia z przymusowym zarządem. Jeśli sytuację taką odniesiemy do przypadku, gdy przedsiębiorstwo nie jest własnością oskarżonego w prowadzonym procesie karnym, ale należy do osoby trzeciej, to wątpliwości wobec zarysowanych wyżej rozwiązań prawnych stają się chyba jeszcze większe.

Wprowadzanie w polskiego prawa karnego instytucji konfiskaty rozszerzonej z pewnością zasługuje na uznanie. Było zresztą konieczne dla realizacji wspomnianej dyrektywy unijnej. Niemniej jednak uzasadniano pozostają wątpliwości co do konkretnego kształtu przepisów regulujących konfiskatę. Być może warto zatem niestety już po roku ich obowiązywania zastanowić się na racjonalną nowelizacją w tym zakresie.

Zobacz także:
17.09.2018

Odpowiedzialność karna emitenta obligacji

23.08.2018

Cesja wierzytelności pochodzących ze środka kompensacyjnego

30.07.2018

Nowe regulacje w zakresie ochrony podwykonawców robót budowlanych

09.07.2018

Wewnętrzne procedury antykorupcyjne – strata czasu czy dobra inwestycja?

21.06.2018

Projektowane zmiany w zakresie odpowiedzialności karnej podmiotów zbiorowych

15.06.2018

Oszustwo dotacyjne (297 kk) nie zawsze należy kwalifikować łącznie z oszustwem zwykłym (286 kk)

30.05.2018

O (nie)dopuszczalności wprowadzania taryfikatora kar przez Prokuratora Krajowego

27.04.2018

„Sprawiedliwość i Bezpieczeństwo” – komentarz do proponowanych zmian w zakresie kary pozbawienia wolności